Cząstki elementarne.

don't fuck with my heart

ejtis stajl.

leave a comment »

Ostatnio dużo we mnie muzyki z lat osiemdziesiątych. I filmów z pewnej części świata. A ponad wszystko pustka. I brak motywacji. I tylko codziennie tłucze się we mnie myśl: a może w końcu spełnić swoje marzenie i napisać książkę? Dla siebie, ku pamięci. Bo S. coś chyba mnie unika ostatnio. Po pijaku przyznał, że bał się, bo myślał, że jestem w nim zakochana. WTF? I choć muzycznie siedzę w latach osiemdziesiątych, odpuściłam sobie dzisiejszą imprezę. Kara za brak motywacji. Ale jakoś specjalnie mnie to nie rusza.

Mam ochotę napchać w kieszenie dużo kolorowej kredy i malować po asfalcie. A nade wszystko, chcę znowu czuć się potrzebna.

A Youtube proponuje mi dzisiaj to:

Reklamy

Written by pluszek

21 listopada 2009 at 22:40

Napisane w about other things.

tego

leave a comment »

Pusto dookoła mnie ostatnio. Ale raczej to wynik tego, że sama ludzi zniechęciłam. Coż z tego, skoro najbardziej z ostatnich dni żałuję zgubionej arafatki. Była starsza ode mnie. I tego, że żałośnie tkwię dalej w tym samym miejscu. Pretending to be. Kłamstwo to ja.

Written by pluszek

10 listopada 2009 at 03:33

Napisane w about other things.

kcę.

leave a comment »

I wanna be the girl who he thinks is the cutest.
not necassarily the “hottest” or the “prettiest”, but the cutest. because hotness refers to the body, and god knows mine isn’t perfect. pretty refers to the face and i know plenty of girls prettier than me. but cuteness is refering to every imperfection that he loves. every weird little habit. the funny little things that make me different from every other girl he could have. like how i have a dorky laugh, or i love to watch disney movies. or the way my hair smells. all of the little things that he notices and adores.

Written by pluszek

21 października 2009 at 13:15

teraz.

leave a comment »

Piszę, odpisuję, piszę i kasuję. Zmieniam zdania, słowa, mam ochotę wykasować większość rzeczy tu napisanych. Delete. Namawiam innych do pisania. Czuję niemoc i niechęc do realizacji rzeczy najważniejszych. W lepszy nastrój nie nastawia mnie nawet ustawiony na stoliku wielki napis „good mood”. Why? Myślami wracam do tych wszystkich dobrych momentów z ostatnich kilku miesięcy. A przecież mówią, że aby iśc do przodu, powinno się patrzeć w przyszłość, a nie wstecz. Tylko ja nie mam szklanej kuli.

Written by pluszek

19 października 2009 at 01:30

Prawie jakbym studiowała.

leave a comment »

Ostatnie pieniądze na wejście, piwo z wódką, after party u mnie zakrapiane herbatą z sokiem żurawinowym i kolejnymi buchami.

Podobno jestem bardziej stonowana po mieszkaniu z chorym człowiekiem. Miło zaskoczyło mnie zainteresowanie o moje stany psychiczne. Cieszę się, że wyciągnął mnie z domu. Bo my lubimy ze sobą imprezować. Reakcje innych na nasze relacje utwierdzają mnie tylko w tym, że czasami trudno uwierzyć w damsko-męską przyjaźń. Sama kiedyś też taka byłam. I pomyślałam, że gdyby nie obecność i reakcje innych, to pewnie zostałby na noc.

Ciasto dopiero dziś.

Written by pluszek

18 października 2009 at 15:01

I klucze też.

leave a comment »

Po winie, trzech piwach, górze placków ziemniaczanych i czytaniu jego starych wierszy, poprosił cicho – „zostań”.

Written by pluszek

16 października 2009 at 01:07

Nieodkryte.

leave a comment »

Sch. wyciąga moje stare maile do niego i analizuje na nowo. Rozpisał się przy tym tak, jak dawno już nie. Przeraża mnie to trochę, bo wiem  jak bardzo się zmieniłam. Przedziwne to, bo okazuje się, że robiliśmy w tym samym momencie to samo – czytaliśmy moje stare maile do niego. Szeroko otwierałam oczy, gdy przeczytalam ten, mniej więcej sprzed roku:

mam dola. i to nie dlatego, ze za oknem jest taka kurewska pogoda, nie
dlatego, ze mam okres, po prostu dlatego, ze kurwa chcialabym w koncu moc
odpoczac, nie biec nigdzie, nie martwic sie ze jeszcze musze zrobic to to to to i
jeszcze setki innych rzeczy. nie chce mi sie nic. nic poza checia otrzymania w
koncu czasu dla siebie, zebym go mogla wykorzystac tak jak chce. nie spieszyc
sie, usiasc, posluchac muzyki, przeczytac te ksiazki, ktore juz dawno
chcialam, a nie mialam na nie czasu, zajac sie w koncu tym czym bym chciala, wyjsc
czasem z aparatem na dwor, zrobic z niego uzytek, moc rysowac gdy przyjdzie mi
na to ochota, a nie odkladac tego bo przeciez musze przeczytac to czy tamto
na zajecia. kurwa pierdole te zajecia! nie tak mialo byc. kurwa, codziennie
od rana do wieczora na tej uczelni, co i tak nie przynosi mi satysfakcji –
nuda i apatia. do domu przychodze skundlona, jakbym conajmniej maraton
przebiegla, marze tylko o tym aby pojsc spac. a ja ciagle wiem, ze zycie mi ucieka
miedzy palcami, gubie codziennie kawalek siebie i wiem, ze juz tego nie
odzyskam. kurwa.  <-
a to dalej jest aktualne.

Gdybym wiedziała to, co teraz wiem, ten mail byłby dla mnie wyraźnym sygnałem tego, co stało się później. Ale czy wiedząc to wszystko, zapobiegłabym tamtym wydarzeniom? Nie chciałabym tego, bo bardzo wiele zawdzięczam temu, co wydrzyło się kilka miesięcy później.  Niczego nie żałuję.

Written by pluszek

6 października 2009 at 13:28

Napisane w about other things.