Cząstki elementarne.

don't fuck with my heart

Archive for the ‘don't fuck with my heart.’ Category

Ja, oni i ja.

leave a comment »

Jest mi perwersyjnie dobrze. Uwielbiam siebie za decyzje sprzed roku, widzę ich efekty do tej pory. „Damaged people are dangerous” – so fucking true. Czuję, że mam zadatki na psychopatę. Uwielbiam postaci psychopatów, którzy z uśmiechem na twarzy myślą kogo by tu rozwalić. Ubóstwiam czarny humor i śmieję się demonicznie. Podejmuję masę złych decyzji, rozwalam sobie życie. Zanurzam się w tym cała. Chcę przemocy. Walki. Siniaków na twarzy. Idę po fajki.

Written by pluszek

28 maja 2010 at 20:37

comedy.

leave a comment »

zatapiam się dalej w sobie. ten dzień powinien być bardziej towarzyski, a nie jest. w weekend odbijam tydzień. biegnę z pracy do pracy. pracy nie piszę. chcę rzucić wyzwanie m.z. zawodzę. odkładam. zabijam kilpami z Korei. kolor paznokci dostrajam do koloru biletów. przytulaski na pa pa. komiks, koraliki, książki, płyty, radio, film i taniec. gender bender. smut. na koniec linkuję do łamiących prawa zasobów:

Written by pluszek

11 maja 2010 at 21:33

happy life.

leave a comment »

Ostatniego dnia tego roku obudziłam się nad ranem aby napoić kaca i nie śpię. Przestawiłam swój rytm doby kompletnie. Śpię po 4-5 godzin dziennie, czasami w ratach.
Uwaga, uwaga – za chwilę próba makijażu! Tak, bo nie ma co leżeć. A kakao z szejkera dobre jest.
Jeszcze wczoraj pogróżki, chociaż we wrześniu błagania o wybaczenie. W tym wypadku pozostanę zimną suką.
Będę stukać obcasami i się nie potykać. Zwłaszcza dzisiaj.
A młode ciasteczko już jest ze mną umówione na przytulanie.
Niczego nie żałuję. Złe zdarzenia tłumaczę przeznaczeniem, fatum, ale mimo wszystko dobrym.
Udało mi się osiągnąć pewną rzecz – olewam głupoty, nie przejmuję się, śmieję się do siebie słuchając muzyki, śmieję się oglądając po raz setny moich chłopców, ponownie wprowadzam do swojej garderoby kolory tęczy, w głowie układam sobie projekty, mam wielki plan, wielki plan… Uda mi się „zdrowa ryba płynie pod prąd” muzyka, książki, filmy, papierosy, dobre wino, kanapki z żółtym serem, rysuję na swoich licencjackich notatkach kakaowe linie szklanką, uwielbiam pumpy, chcę kota.
A w 2010 – glinolud topless. Koniecznie!

Written by pluszek

31 grudnia 2009 at 07:46

bo życie pisze najlepsze scenariusze.

leave a comment »

Mam pomysł na komiks. Chciałabym móc w kilka sekund rozrysować każdą ze scen, jakie układam sobie w głowie. Potrzebna mi magiczna różdżka.

Chcę podziękować S., że nie chciał mnie skrzywdzić. Dochodzę ostatecznie do wniosku, że tak, moja decyzja była dobra, bardzo dobra. Wtedy, potrzebowałam czegoś konkretnego, stałego, wsparcia. I był nim, mimo wszystko, mimo ustalenia pewnych granic, a może dzięki nim właśnie. Wtedy nie byłam gotowa na „fooling around”; teraz czuję, że mogłabym rozdziewiczać osiemnastoletnich chłopców. Obserwuję A. Trochę się boję, że może się sparzyć. Zastanawiam się czy będę miała w tym wszystkim jakąś rolę. Czy rzeczywiście będę musiała sprzątać?

Written by pluszek

15 grudnia 2009 at 06:13

kcę.

leave a comment »

I wanna be the girl who he thinks is the cutest.
not necassarily the “hottest” or the “prettiest”, but the cutest. because hotness refers to the body, and god knows mine isn’t perfect. pretty refers to the face and i know plenty of girls prettier than me. but cuteness is refering to every imperfection that he loves. every weird little habit. the funny little things that make me different from every other girl he could have. like how i have a dorky laugh, or i love to watch disney movies. or the way my hair smells. all of the little things that he notices and adores.

Written by pluszek

21 października 2009 at 13:15

teraz.

leave a comment »

Piszę, odpisuję, piszę i kasuję. Zmieniam zdania, słowa, mam ochotę wykasować większość rzeczy tu napisanych. Delete. Namawiam innych do pisania. Czuję niemoc i niechęc do realizacji rzeczy najważniejszych. W lepszy nastrój nie nastawia mnie nawet ustawiony na stoliku wielki napis „good mood”. Why? Myślami wracam do tych wszystkich dobrych momentów z ostatnich kilku miesięcy. A przecież mówią, że aby iśc do przodu, powinno się patrzeć w przyszłość, a nie wstecz. Tylko ja nie mam szklanej kuli.

Written by pluszek

19 października 2009 at 01:30

Prawie jakbym studiowała.

leave a comment »

Ostatnie pieniądze na wejście, piwo z wódką, after party u mnie zakrapiane herbatą z sokiem żurawinowym i kolejnymi buchami.

Podobno jestem bardziej stonowana po mieszkaniu z chorym człowiekiem. Miło zaskoczyło mnie zainteresowanie o moje stany psychiczne. Cieszę się, że wyciągnął mnie z domu. Bo my lubimy ze sobą imprezować. Reakcje innych na nasze relacje utwierdzają mnie tylko w tym, że czasami trudno uwierzyć w damsko-męską przyjaźń. Sama kiedyś też taka byłam. I pomyślałam, że gdyby nie obecność i reakcje innych, to pewnie zostałby na noc.

Ciasto dopiero dziś.

Written by pluszek

18 października 2009 at 15:01